Szwedzi górą!
Od początku Zimowej Olimpiady w Turynie kibicowałem Szwedom.
Nie tylko dlatego, że moim ulubieńcem w Detroit Red Wings (NHL) jest Nicklas Lidström, ale dlatego, że podoba mi się szwedzki hokej… Kilkanaście dni zmagań olimpijskich było kilkunastoma dniami “przegadywania” się z kolegami o wyższości Szwedów nad pozostałymi reprezentacjami
No i dziś potwierdziło się to co mówiłem od początku - Szwedzi są najlepsi! Ale to co najbardziej mnie cieszy, to że w zwycięskim meczu z Finlandia (3:2) wszystkie bramki dla reprezentacji Trzech Koron zdobyli zawodnicy Czerwonych Skrzydeł - Henrik Zetterberg, Niklas Kronwall i Nicklas Lidström!
Mecz sam w sobie był przepięknym widowiskiem. W 15 minucie pierwszej tercji prowadzenie po strzale Kimmo Timonen objęli Finowie. Szwedzi odpowiedzieli dwoma bramkami w drugiej tercji. W 25 minucie piękną bramkę zdobył Henrik Zetterberg. Dziewięć minut później Szwedzi obejmują po raz pierwszy prowadzenie w meczu, a to za sprawą strzału tuż nad lodem młodego obrońcy Niklasa Kronwalla. Szybko wyrównują Finowie. Zaledwie po 2 minutach, w 36 minucie meczu jest już 2:2. Strzelcem bramki jest Ville Peltonen. Rozpoczyna się trzecia tercja, wznowienie wygrywają Szedzi - Mats Sundin, szybka akcja do przodu, są już w tercji Finów, podanie do Petera Forsberga, wycofanie do tyłu do Lidströma… GOL! Niespełna 10 sekund trzeciej tercji i Trzy Korony znów prowadzą! Jak się później okazało bramka Nicklasa była dosłownie na wagę złota, a wynik meczu nie uległ zmianie przez kolejne 19 minut i 50 sekund.
Na zdjęciu strzelec zwycięskiej bramki, Nicklas Lidström (źródło: nhl.com).